"Podatek z mocą wsteczną". Rząd chce, aby zapłacili
Rząd planuje 75-procentowy podatek "od nadmiarowych zysków". Danina obejmie przychody, a nie zyski, firm paliwowych, liczone powyżej ustalonego progu – opisuje serwis superbiz.se.pl. Podatek będzie naliczany przychodów przekraczających "przychody referencyjne", wyliczane na podstawie ubiegłorocznej marży powiększonej o jedną piątą. Prawo ma zadziałać wstecz i objąć przychody liczone od 1 marca. Tymczasem przepisy wejdą w życie dopiero 1 sierpnia.
Jak podano, podatek ma sfinansować pakiety osłonowe – obniżki cen paliw na stacjach kosztują budżet państwa 1,6 mld zł miesięcznie. Szacunkowo z tzw. windfall tax do kasy państwo może wpłynąć ok. 5 mld zł. Portal wylicza, że kwota ta pokryłaby ponad trzy miesiące kosztów pakietu "Ceny Paliwa Niżej".
Sposób naliczania podatku
Nowa opłata nie będzie naliczana od tego, ile firma faktycznie zarobiła "na czysto", ale podstawą opodatkowania będą jej przychody. "Mechanizm obliczania nowej daniny jest dość skomplikowany. Nie chodzi o prosty próg kwotowy, powyżej którego naliczany jest podatek. Zamiast tego, każda firma będzie musiała indywidualnie wyliczyć swój 'dopuszczalny' poziom przychodów na podstawie wzoru zawartego w ustawie. Proces ten będzie wyglądał następująco: Najpierw firma musi obliczyć swoją średnią marżę na sprzedaży paliw za ubiegły rok. Następnie tę marżę, wyrażoną w procentach, powiększa się o jedną piątą. W ten sposób powstaje tzw. marża referencyjna. W kolejnym kroku, używając tegorocznych, faktycznych kosztów zakupu lub produkcji paliw oraz ustalonej wcześniej marży referencyjnej, firma oblicza swój 'przychód referencyjny'. To właśnie ten 'przychód referencyjny' jest progiem, o którym mowa w ustawie. Nowy podatek od przychodów wyniesie 75 proc. od tej części przychodów, która przekroczy indywidualnie wyliczony próg przychodów referencyjnych" – czytamy.
Zgodnie z szacunkami, PKN Orlen zapłaci ok. 3 mld zł, a pozostałe podmioty ok. 2 mld.